Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat  |  Spis tematów Nowszy wątek  |  Starszy wątek
może coś o gospodarce i ekonomi
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 277
nicze

12 marca 2009

http://nczas.com/publicystyka/roman-kluska-kryzysu-nie-spowodowal-wolny-rynek/


Nie miałem gdzie wsadzić tego artykułu
może wcześniej było coś tematycznie podobnego.
Kluska dobrze mówi że tu nie ma wolnego rynku więc obecne zawirowanie w gospodarce było do przewidzenia.
 
wendol

3 listopada 2020

https://www.youtube.com/watch?v=edKryRFqPco
CZEKA NAS ARMAGEDON - CEZARY GRAF
Finansowy Preppers

Bardziej mikro niż makroekonomiczne podejście, ale wartościowy materiał Nicze, choć bez szerszego kontekstu - tak na "pięć minut" w przód w co inwestować, ale złoto to też bańka będzie, choć Igor mi tłumaczył, że ludzie kupują jednocześnie z umową odkupienia po danej cenie. Do jakiej kwoty tak będzie i kiedy zacznie spadać nie wiadomo.
Tak - niestety, ale dobra elektronika to przyszłość.
Dobra w sensie inwestycji, ale też duże zagrożenia niesie.
Jedni np. cieszą się z dostępu do informacji, z ułatwionego rozwoju, inni natomiast głupieją coraz bardziej, tworzą kręgi zainteresowania głupotą w internecie - córki mi opowiadały o zainteresowaniach ich rówieśników: tatuaże, narkotyki, a w szkole nie rozumieją nawet prostych rzeczy i uniki robią. Ich poziom wiedzy o świecie jest przerażająco niski, mimo że mają dostęp do oceanu informacji, to wybierają patologię.
Książki? Komu by się chciało czytać?
No cóż - młodzież zawsze była "głupia", więc zamiast chodzić na imprezki, to książki czytałem i dlatego teraz potrafię mówić, czytać, pisać i myśleć.
No dobra, przyznam się - książki mi pomogły, ale zawsze byłem "myślicielem" - taki charakter i nic na to nie poradzę.
 

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
wendol

3 listopada 2020

https://www.youtube.com/watch?v=AyzNHoL6IPg
JAK ROZWINIE SIĘ OBECNA SYTUACJA?
Dalej Cezary Graf.
Mówi nawet podobnie do mnie, że przesadzają w jakimś celu, że ludzie będą się cieszyć z czegokolwiek, że dyktatura to niestety kusząca perspektywa dla rządzących...
Dzięki Tobie Nicze znalazłem - dobrze, że jesteś :)
Już dawno pisałem, że nawet, jak się nie zgadzamy, to poniżej pewnego poziomu nie schodzisz i rozmowa z Tobą jest przyjemna i wartościowa.
Tylko "numeryczny" Cię kiedyś wyprowadził z równowagi, ale wreszcie popadł w taki fanatyzm, że zaczął tu na wszystkich jechać.
Pozdrawiam dobry człowieku skłaniający do myślenia i kłaniam się.
Jakbyś chciał, to zapraszam na sylwestra do Rembertowa - nie będziemy strzelać (sąsiedzi pewnie będą) - będzie ognisko, pochodnie, lampki naftowe, lasery i dużo kadzideł - pachnący dym na podwórku i grzaniec :)
Ciężkie czasy, bo bardziej masowe imprezy pewnie będą zabronione.
 

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
nicze

3 listopada 2020

Problem robienia doświadczeń nawet jak nie przynoszą one sukcesu
ma tę wartość że są pochodną myślenia
lub nie myślenia jak by to ujął kolega numeryczny
który usiłował tu dogryzać zamiast poszukać czegoś pozytywnego w sporze
każdy może się mylić
może się przy tym okopać i trwać ale to jego sprawa
numeryczny chciał wyjaśnień które można było przekazać tylko na cztery oczy
bo oczywiście nie maja większego sensu
ale nie mogą istnieć w przestrzeni ogólnej
bo komuś mogą się nie podobać i można mieć z tego problemy
nie rozumiał prostoty tego
Że teoretycznie coś może nawet działać ale robienie tego nie ma sensu
przemyślenie tego zostawienie nawet w sferze niedokonanej
jest tylko dodatkiem do tego żeby nie brać na poważnie przemyśleń innych

przemyślenia innych są objawieniem jak się samemu nie ma swoich jest się na początku drogi
Tak było jak przeczytałem kiedyś Froma Ericha
a potem się widzi płaskość autora
błędy logiczne uproszczenia

dlatego później niektóre lektury nie są ciekawe
nawet nie są inspiracją do czegokolwiek

a wcześniej mogły być objawieniem

nie ten czas i nie to miejsce

kolega numeryczny nie miał w sobie pokory aby zrozumieć ograniczenia innych
żeby jemu nie przeszkadzały
i żeby nie wykorzystać tej akceptacji do swojego dalszego "wzrostu"
przez zrozumienie ograniczeń innych ale i ograniczeń swoich.

Często brakuje nam rozumienia swoich ograniczeń
i ich akceptacji po to aby pójść dalej.
 
nicze

3 listopada 2020

Pełnej racji po prostu nie ma
wszystko jest w jakiś sposób czasowe
jest racją na tu i teraz
traci sens w innych okolicznościach

rozumienie tej chwilowości jest podstawą elastyczności
i łatwiejszym zmienianiem swojej drogi i celu.
 
nicze

3 listopada 2020

Czemu pewne zdania nie mogą być dokładnie
wypowiedziane
w sensie że komuś się nie spodobają
bo za często tu udaje się że się chce dąży do pewnych
celów gdy ruchy wykazują że jest wręcz na odwrót

więc albo ktoś to widzi albo się na to nabiera
ale jak się nabiera
to jego wina
że wynika to
często z braku informacji
czy niewłaściwej oceny sytuacji

Czyli jak proponowałem numerycznemu spotkać się i pogadać nad ograniczeniem
naszego postrzegania bez owijania w bawełnę
zrozumienia czyichś ograniczeń bez ich totalnej negacji
to się wypiął
że jemu to niepotrzebne.
 
nicze

5 listopada 2020

https://www.youtube.com/watch?v=4fs7IkmhWkI#t=2m14s

właśnie
deptanie komuś po odciskach
poruszamy się w strefie w której ktoś założył że coś ma wyglądać tak jak ma wyglądać
mówienie że meritum leży zupełnie gdzie indziej
nie jest mile widziane.

Komuś zależy na posiadaniu problemu a nie jego rozwiązaniu.

No nie, bo tak na prawdę chodzi o inny problem.
To dla nas ma być problem z tego pierwszego obrazka
a coś co jest załatwiane jest na czwartej stronie.

dlatego numerycznemu nie można było czegoś napisać ale w oczy powiedzieć, tak
on po prosu tego nie czuł
dla swojego patrzenia na świat znać różne punkty widzenia
bo wtedy łatwiej nam wybrać optymalne podejście do problemu

nie ma się co przejmować że inni też mogli by tak spojrzeć
że im takie dodatkowe spojrzenie z innego punktu jest potrzebne

Szczególnie że ręcami i nogami zapierają się żeby tak nie spojrzeć.
Bóg z nimi.
 
wendol

5 listopada 2020

Numeryczny miał duże kompleksy.
Temat może być dowolny - nie o to chodzi.
Jak to napisałeś - deptanie po odciskach - chodzi właśnie o to.
Taki człowiek nie podziękuje Ci, że dałeś mu do myślenia.
Tylko wręcz przeciwnie - będzie atakował, bo jest ryzyko, że okaże się, że nie miał racji.
Takich ludzi nie interesuje prawda - no, chyba że to będzie "ich prawda" - tzn., że to oni mieli rację - pozostałe opcje odpadają i nie należy ich nawet "brać na warsztat", bo może wyjść co innego.

Koronawirus
Może być niezauważalnie, lekko lub ciężko.
Nie wiem, o co chodzi z tą utratą węchu i smaku, ale jak zatkasz sobie nos, to będziesz tak miał.
Nieraz miałem "zawalone" zatoki i obrzęk śluzówki taki, że nie czułem smaku przez dwa dni - inni mogą mieć jeszcze gorzej, a wtedy leki słabo pomagają, ale z czasem i tak przechodzi.
Nadal mi to wygląda na celowe uzasadnianie obranej drogi i tłumaczenie się z wyprzedzeniem z konsekwencji - z rozwalenia wszystkiego, co i tak by zresztą upadło, ale trochę później.
Może lepiej prędzej niż później.
Profesor z SGH już dawno mówił, że technologia jest gotowa, ale przeszkodą jest mentalność i to, że spowodowałoby to jeszcze większe bezrobocie.
Teraz można wszystko zwalić na koronawirusa, wprowadzić pracę on-line, automatyzację, robotyzację, sztuczną inteligencję i obniżyć koszty.
W Polsce teraz sprzedaje się bardzo dużo linii automatycznych i nawet otrzymałem na maila ofertę, żebym "przywitał się ze swoim pierwszym robotem".
Koronawirus załatwia bardzo wiele różnych spraw i dlatego go tak promują, by pretensje mieć do niego, a nie do tych, którzy go wykorzystali.
 

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
nicze

6 listopada 2020

W sprawie tego wirusa można było by wygłaszać mnóstwo celnych uwag
które były by oczywiście
wykazywały totalna nieudolność czyjąś
i całkowite nieprzygotowanie na nic

ale to już jest dokładne walenie kogoś w nos
i podkładanie się pod retorsję
a
mówienie o efekcie końcowym
jest akurat sporo bezpieczniejsze od
wykazywania jacy tu są poparani i nieudolni rządzący
bo wcale tak nie jest

on maja jakieś zadnie zlecone przez kogoś kto płaci umożliwił im te fuchy i robotę

prosty człowiek przyjął by ten pierwszy bardzo celny opis
drugie trzecie dno mając w nosie
bo jest zbyt tępy aby to ogarnąć

a koniec końców ponieważ nie mamy na coś wpływu to ani te pierwsze ani trzecie dno jest bez znaczenia
ono nam pozwala zastanawiać się może na czwarty dnem
a właściwie nad tym co z tego wynika gdzieś tam na końcu

przez co nie nie tracimy czasu egzaltację tym pierwszym obrazem sprawy

Przy problemie numerycznego znaczy tego czego nie chciał przyjąć do wiadomości to jest pewna teoretyczna sprzeczność
można o niej mówić jako rozważanie filozoficzne ale nie koniecznie usiłować robić to praktycznie

System polega na zarabianiu kasy a nie tworzeniu zbyt tanich rozwiązań
ale czasem trzeba zrobić coś nie koniecznie pasującego do wersji oficjalnej

a potem usiłuje wcisnąć jakieś tłumaczenia na coś co się wprowadza
dla ni konieczne ogarniętych na umyśle którzy nie widzą że tłumaczenie czegoś jest koślawe
bo jest uproszczenie a i jeszcze oparte na jakimś błędzie.

Cała technologia poszła tak daleko że ciężko jest przeskoczyć że 60 lat temu były jakieś proste maszyny liczące
a teraz to nie wiemy co tam się dzieje
mamy tylko narzędzia pośrednie
reszta jest czarną magią

Taki kalkulator kiedyś liczył z jakimś błędem jak się robiło działanie odwrotne to wynik rozjeżdżał z cyframi początkowymi

to do ilu zer po przecinku teraz jest wynik w pamięci
że działanie odwrotne wraca do wyjściowej liczby.

Czyli jeśli kalkulator coś doliczy na 50 czy setnej pozycji żeby nam pokazać na końcu liczbę całkowitą
w działaniu odwróconym
to znaczy że kalkulator jest oszust

a bo chciałby nam przedstawić że liczba pi nie jest nieskończona
 
wendol

6 listopada 2020

Liczba pi akurat jest bardzo "okrąglutka" jak weźmiemy inny system liczbowy (trójkowy, szóstkowy, dwunastkowy?) - określa pewien stosunek, którego nie da się wyrazić liczbą całkowitą, skończoną w systemie dziesiętnym.

Dawno temu liczyło się inaczej - tuzin, kopa itp.
Kalendarz też był inny i nie trzeba było wprowadzać roku przestępnego raz na cztery lata, żeby go wyrównać z ruchem Ziemi.
Podobnie z finansami - problem zaczął się, jak wszystko robiło się coraz bardziej wirtualne, zaczęły się mnożniki, dźwignie, lewary, procenty itp. i przewidywanie trendów. Akcje futures, które też przestały być realizowane, tylko robiło się "kontrę". Dalej gra na indeksach akcji... - gry coraz bardziej wirtualne, jak w karty, aż ktoś powie "sprawdzam" - rynek. Akurat o takich instrumentach napisałem pracę licencjacką, jak w Polsce nawet wielu profesorów o tym nie słyszało.
System nie działa w czasie rzeczywistym, tylko w przyszłości, po czym okazuje się, że rzeczywistość nie nadąża i wtedy krach, reset itp.
Koronawirus okazał się nie taki straszny, ale poczyniono założenia i dalej się brnie.
W systemie finansowym poczyniono założenie, że wszystko (ilość ludzi, surowców, produkcja) ma rosnąć w ujęciu długookresowym - mogą być wahania krótkookresowe, ale ogólny trend ma być wzrostowy, Ziemia jest z gumy, nieskończona, surowców nigdy nie zabraknie, zanieczyszczenie i śmieci są nieistotne.
To model, który powstał dawno temu.
Powiedz "człowiekowi pierwotnemu", że lasów może kiedyś zabraknąć, to powie, że to jakieś "teorie spiskowe", żebyś to ty wycinał wokół jego jaskini, a nie on.
 

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
tajne.tarot-marsylski.pl

 
wendol

6 listopada 2020

A wrzucę tu:
https://www.komputerswiat.pl/aktualnosci/internet/lockdown-w-polsce-w-oparciu-o-dane-zebrane-przez-19-latka-dzialania-rzadu-opieraja/bjbnb6b
Taki model - zabawne, perełka.

Modele oparte na prognozowaniu.
W pracy informatycy mieli zaplanować awarie sprzętu komputerowego - takie polecenie dostaliśmy i bardzo nas to rozbawiło. Powiedzcie ile komputerów, drukarek itp. zepsuje się w przyszłym roku i ile pieniędzy będzie na to potrzeba. :)
Drugi przykład
Stoję sobie w małej kolejce na poczcie...
Wchodzi młody człowiek w garniturze i pyta pani z okienka:
"kiedy można tu przyjść, żeby nie było kolejki?"
pani z okienka patrzy na niego zdziwiona, a on dalej:
"rano, wieczorem, w jakim dniu tygodnia?"
Pani odpowiada: "różnie to bywa".
A on oburzony: "jak to, nie robicie żadnych analiz, nic nie planujecie?".
Wyszedł, a ludzie w kolejce (jakieś cztery osoby) się uśmiechnęli :)

Nicze
Podziel na kalkulatorze 1 przez 3.
Wyjdzie liczba "nieskończona"?
0,33333...
Mi kalkulator pokazuje 1/3 - taki dziwny, ale jak pogmeram, to kłamie, że to "liczba nieskończona" 0,333... ile wlezie na wyświetlaczu, a jak znowu coś nacisnę, to znowu 1/3 i tak w nieskończoność.
Już nie wiem, czy kłamie, czy mówi prawdę, bo co chwilę zmienia zdanie ;)
W szkole podstawowej dowiedziałem się o liczbach, które w nieskończoność zbliżają się do jakiejś granicy - rosną w nieskończoność, ale o coraz mniejsze ułamki.
Na podobnej zasadzie działają kryptowaluty - z góry jest określona algorytmem ilość graniczna, a obliczenia się komplikują wraz ze zbliżaniem się do granicy tak, że nawet najwydajniejsze komputery razem wzięte do tego nie dojdą, bo nie przeskoczą zasad matematyki.
Ludzie zaś próbują zgadnąć ile z tego wszystkiego da się jeszcze wycisnąć - nie tylko z kryptowalut, ale ze wszystkiego, po czym się okazuje, że w ten sposób można zamienić każdą ilość energii, prądu elektrycznego w ciepło i... koniec.
Ostatnio osiągnięto duży postęp w tokamakach - temperatura wyższa niż w jądrze Słońca i zaczyna się to opłacać - za kilka lat będziemy mieć "nieskończoną ilość energii" - prawie nieskończoną do tego stopnia, że cywilizacja o energię nie będzie już musiała się martwić.
Wystarczy narobić robotów i mieć surowce, a ludzkość może dalej się rozwijać... rozwijać - OK, ale nie mnożyć w nieskończoność.
Ziemia, życie na niej to olbrzymia skarbnica genów, wielka różnorodność, ale niszczymy to coraz szybciej i samych siebie, bo jesteśmy od tego zależni.
Są firmy, które chcą zmonopolizować różne sprawy, ale na szczęście są też mądrzy ludzie, którzy robią "banki nasion" na północy.
Różnorodność, demokracja, "herezja" są niezbędne, są jak "drożdże", enzym, katalizator, a totalitaryzm to niszczy.
Koronawirus to katalizator przemian, powoduje przyspieszony kryzys, który zmusza nas do myślenia, do zastanowienia się nad wszystkim.
Pomysły są różne - to dobrze, bo niedobrze by było, jak ktoś (taki Kaczyński np.) miałby myśleć za wszystkich.
Nie wychodź z domu, bo na zewnątrz są, mogą być wirusy, nie spotykajcie się, nie rozmawiajcie, nie buntujcie się, zachowajcie spokój, przenieście protesty do internetu, bo tu się nie dogadacie, bo w internecie są bzdury, teorie spiskowe, my wam powiemy co robić, "narodowa TV" nie kłamie, już niedługo wszystko będzie "narodowe", Kościół jest narodowy - on nas łączy we wspólnej sprawie, bójcie się, nie myślcie, będziemy myśleć za was, wszystko wam poukładamy, pieniądze damy, myślenie powoduje niepokój, damy wam ulgę, święty spokój, jak będziecie grzeczni, to wam pozwolimy nawet do kościoła chodzić, a jak nie, to was zamkniemy w domach.

Kiedyś dałem Januszowi Weissowi (Radio Zet, Miliard w rozumie) namiary na książkę Borunia "Człowiek z mgły" - chodziło o rozważania w Radio Zet, na ile ludzie powinni być samodzielni, a na ile "nadbudowa" powinna myśleć za nich.
W tej książce było opowiadanie o cywilizacji, która zbudowała nadajnik (radio) i wysłała wiadomość w kierunku Ziemi.
Ludzie wreszcie tam przybyli, ale inteligentnych form życia nie znaleźli, tylko jakieś "jednokomórkowce".
Okazało się, że zanim ludzie byli w stanie tam przylecieć, to minęły tysiące lat.
Wcześniej tamte istoty były bardzo rozwinięte, ale zmutowały z czasem w jeden organizm i stały się "komórkami" zatracając swoje indywidualne cechy. Na początku ten wspólny organizm czerpał z jednostek, ale z czasem jednostki zgłupiały, bo nie musiały same myśleć, tylko wytworzyły "umysł zbiorowy", ale organizm się rozpadł i "komórki" nie potrafiły już same nic zrobić. Rozpadł się, bo komórki straciły swój potencjał.
Taka "bajka" z morałem.

W Szwecji nie ma nakazów związanych z koronawirusem, tylko zalecenia, ale żeby to zrozumieć, to trzeba by prześledzić historię tych ludzi - jak długo byli rozdrobnieni i dopiero "niedawno" połączyli się w jedno państwo. Warunki geograficzne też mieli trudne i musieli sami sobie radzić na poziomie grup lokalnych, tłukli się niemiłosiernie ci wikingowie, ale wreszcie zrozumieli, że lepiej współpracować.
Teraz mają dobrobyt, ale pewnych cech nie zatracili - myślenia jednocześnie na poziomie lokalnym, jak i ogólnym.
W Polsce natomiast jest tendencja do walki o narzucenie wszystkiego wszystkim - zmarginalizowania samorządności na rzecz państwa, jak za komuny.
Komuna nie przetrwała, bo były plany pięcioletnie i władza "wiedziała" ile czego, komu będzie potrzebne.
Zachód jeszcze sobie radzi, ale jak zamieni się w "komunę", to też padnie.
Na razie jest dobrze, bo dbają tam o demokrację i żeby nie było monopoli na rynku - dlatego nie lubią wielkich firm amerykańskich i nakładają na nie kary.
Polska zmierza w kierunku komuny nie tylko w kwestiach światopoglądowych, ale PiS już jakiś czas temu (p.n.e., czyli przed nastaniem epidemii) zapowiedział powstanie sklepów państwowych.
Tak źle będzie, że trzeba będzie żywność reglamentować i wprowadzać "ceny urzędowe"? Może kartki, jak za komuny?
Na razie pieniądze bez pokrycia się "drukuje" wszędzie - robiło się to już od dawna, ale nie na taką skalę, jak teraz.
Tylko, że Unia wreszcie nam przykręci kurek.
Właśnie coś uchwalili, ale sprytnie, że pieniądze nadal będą kierowane, ale konkretnie - na działalność "pro demokratyczną".
Czyli znowu pomoc jak za komuny - dla opozycji... i dobrze, bo inaczej mieliby problem jak Niemcy z NRD, by ich podnieść po latach komuny. Uczą się na błędach ci... Niemcy :)
A w Polsce historia zatacza koło.
Znowu Polak po szkodzie głupi.
Też mi się PiS na początku podobał, bo takie ładne rzeczy mówili o silnej Polsce, ale się wstrzymałem od głosu, a później już głosowałem na opozycję.
Polacy przejrzeli na oczy, ale jak tu się pozbyć PiS-u szybciej?
Wypier... - wreszcie dotarła do mnie mądrość tego hasła, bo tu nie tylko o kobiety chodzi.
Koronawirus się skończy, a bieda (w tym umysłowa) zostanie, jak PiS będzie dalej.
Za komuny był taki kawał, że było dwóch braci: Ramzes i Kryzys.
Ramzes umarł, a Kryzys żyje dalej.
Bo Słoneczko nasze zaszło za daleko...
Ach Kaczyński - ty nasze słońce narodu, co jeszcze wymyślisz?
Już za dużo wymyśliłeś - basta!
 

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
nicze

6 listopada 2020

Te liczenie w te i we wte to jest jakiś algorytm gdzieś się zaczyna pojawiać 9 za 9 to cos trzeba zaokrąglić
kiedyś nie było ułamków typu 1/3 w dosłownym zapisie było {3} w okresie
a teraz jak to się dzieje że nie wyrzuca tego 9999
poza tym ze ilość pamięci że tysiąc razy więcej może liczyć
a nie męczyć się z jednym ułamkiem z cyframi nawet w nieskończoność nieskończoność teraz może obrabiać takich liczb sto czy więcej.
Liczyć jakieś macierze

inaczej cosinusy sinusy logarytmy to nie są liczby całkowite
przejście z wartości dziesiętnej na logarytmiczną czy trygonometryczną
to musi być na końcu sinus nie 30 stopni a 29,9999

chyba że kalkulator ma cały czas wartość że jest tam sinus a nam pisze coś dziesiętnego.
Ale raczej nie po prostu jak widzi 10 9-tek to upraszcza
 
Igor

7 listopada 2020

wendol
Wczoraj o 08:23

Pieniądze się drukuje by nie było wojny.
O tym nie można zapominać.

Pozdrawiam
Igor
 
nicze

8 listopada 2020

problem z kalkulatorem jest może trochę zastępczy
zależy jak na wszystko patrzeć
bo jeśli 50 lat temu ktoś poleciał na księżyc a teraz nie może
a posługiwał się maszynami liczącymi gorszymi niż dzisiaj ma dziecko z podstawówki
to jest to temat kłopotliwy.

tak samo jak kolega mi podrzuca od czasu do czasu filmiki z kanału real 24
ja za nimi za Rolą nie przepadam
ale to co mówią to parę miesięcy temu jak bym chciał spojrzeć z tej strony
nie miał bym do powiedzenia jakiś innych kwestii.

Jeśli założymy że coś chcemy krytykować to możemy znaleźć takie podejście że uwagi będą w punkt
wkurwią kogoś

tylko co z tego jak to nic nie zmienia.
nie wypada więc popadać aż w takie negatywne tony a zastanawiać się jak dalej.
pozdrawiam
 
wendol

8 listopada 2020

nicze:
bo jeśli 50 lat temu ktoś poleciał na księżyc a teraz nie może

Wtedy była zimna wojna, wyścig i to była kwestia prestiżu, pokazania przewagi technologicznej itp. Amerykańcy nakręcili nawet filmik na Ziemi, który by puścili, jak by lądowanie na Księżycu się nie udało.
Dziś są inne priorytety, wszystko przelicza się na pieniądz i opłacalność, bo jest kryzys większy niż wtedy.
Wtedy gospodarka amerykańska była w szczytowej formie, a CCCP musieli ich gonić w zbrojeniach i flaki sobie wypruwać tzn. ludziom w całym bloku wschodnim mniej dawać, żeby na zbrojenia było.
Teraz robi się kosmiczne przedsięwzięcia międzynarodowe, bo pojedyncze państwa coraz mniej na to stać.
 

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
nicze

11 listopada 2020

wendol:
Amerykańcy nakręcili nawet filmik na Ziemi


A mówiąc bardzo poważnie pierwszym człowiekiem na Księżycu był nasz rodak
Jan Twardowski
 
nicze

14 stycznia, 17:39

https://www.youtube.com/watch?v=ivGQTreB2ag

Kuchnia chińska z Mu Yuchunem.
 
wendol

4 dni temu o 05:22

Rynki tak samo reagują na wieści złe, co na dobre. O co chodzi?
Ja tam na SGH słyszałem, że na nastroje ma wpływ... pogoda - poważnie :)
Jak dwuletnie dziecko?
"Dziecko" może być dwuletnie lub np. 52 letnie, ale chodzi o to, by się dalej bawić, by było "jak dawniej", więc jest chęć widzenia pozytywów, że hossa wróci, bo "cykle koniunkturalne" itd.
Spoko - będzie fajnie, tylko najpierw musi się zawalić, tzn. będzie inaczej, ale też fajnie.
Bez koronakryzysu by to dłużej trwało, a tak, to będzie tak źle, że dotrze do większości, że potrzebne są cholernie poważne zmiany.
Jak to było na filmie "Wilk z Wall Street"... - to są ćpuny - to nie banan, tylko narkotyk.
Taka gra, zabawa - można grać na wzrost lub spadek - to są zakłady... bukmacherskie, jak w kasynie.
Kwestia tylko, czy wyjdziemy z zyskiem, czy dalej będziemy grać, jak wygramy lub nie i czy się odegramy.
Banki już przestają przyjmować lokaty, bo ludzie nie chcą brać kredytów.
Można też grać w kryptowaluty - rośnie na razie, ale gorzej będzie, jak ludzie będą chcieli realizować zyski, zamiast dalej... "inwestować".
Z kryptowalutami jest ten problem, że kopiąc wkładamy prąd, ale nie działa to w drugą stronę.
Pojawiają się już gadgety ubieralne do wytwarzania prądu i to może być przyszłość - każdy będzie miał "elektrownię" i akumulatory, i będzie producentem. Można biegać, ćwiczyć itp. i produkować prąd, i sprzedawać - to może być "waluta" przyszłości. Jak "Matrix" ;)
Na razie ceny sprzętu komputerowego wystrzeliły w kosmos, bo ludzie... kopią - liczą i zabezpieczają przed kradzieżą coraz bardziej skomplikowanymi algorytmami, a prądu idzie tyle, co średnie państwa wytwarzają.
Później będzie krach, wysyp sprzętu pokoparkowego i ceny w dół.
Imo prąd jest za tani na razie, za mały nacisk na ekologię.
Może później ludzie będą biegać jak... chomiki.
Z tokamakami bym jeszcze poczekał, bo ludziska mają taką mentalność, że ugotowaliby planetę, jak energia byłaby zbyt tania.
 

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 277
Nowy temat  |  Spis tematów Nowszy wątek  |  Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.